Od kilku lat, po cichu, jeździmy tam, gdzie zwykle nikt nie chce jechać. Na oddziały, do których duszpasterstwo dociera rzadko. Wchodzimy z księdzem, z krzyżem, z rozmową. Wychodzimy z listą imion do zapamiętania.
Za każdym takim wejściem stoi ktoś, kto pierwszy raz od lat wziął krzyż w dłoń. Ktoś, kto po latach powiedział na głos „Ojcze nasz". Ktoś, do kogo Ewangelia dotarła późno, ale nie za późno.
To seria konkretnych spotkań. Każde kosztuje: dojazd ekipy, obecność kapłana, materiały, czas. Nie fakturujemy tego, nie robimy z tego produktu. Robimy, bo trzeba.
Jeden z naszych Braci miał jedno pragnienie — wyjść z zakładu i zabić własną matkę za donos i zeznania w sądzie. Po modlitwie o uwolnienie odzyskał kontakt po latach. Przebaczył. Opowiedział jej cały misterny plan, od którego postanowił odstąpić.
Jego matka zadzwoniła sama tego samego dnia. Prowadziła ją, jak powiedziała, „jakaś Siła".
To jedna z wielu historii — rekolekcji, po których udało się przełamać lata milczenia i obaw przed spowiedzią. Bracia decydują się na pojednanie z Bogiem i bliźnim w wyniku wcześniej usłyszanych świadectw — także świadectwa samego kapłana.
Sakrament spowiedzi w tym miejscu był jednym z najtrudniejszych, z jakimi dane było mi się zmierzyć.
ks. Maciej CebulakNapisz: kiedy, gdzie, jaki zakład karny. Odezwiemy się przy planowaniu kolejnych wyjazdów.
Jeżeli chcesz cicho dołączyć — otworzyliśmy osobny link do wsparcia tej misji. Bez faktury, bez formalności, tyle ile możesz, kiedy możesz.
Wesprzyj →Płatność przez Stripe: BLIK, Przelewy24, karta. Kwota dowolna — od 10 zł. Dostępne waluty: PLN / USD / EUR.
Nie zbieramy adresu ani NIP. Nie wystawiamy faktur. Każda wpłata trafia do puli oznaczonej ODB® Freedom i raz w miesiącu rozliczamy ją publicznie w raporcie darczyńców.